Mapa RTB w Polsce – aktualizacja

tl;dr: link do mapy na dole wpisu

Po kilku miesiącach od publikacji pierwszej wersji mapy rynku RTB w Polsce oraz po dwóch już prawie miesiącach od przejścia ze strony wydawcy na stronę agencji chciałem się podzielić kilkoma spostrzeżeniami. Przede wszystkim – pojawia się sporo nowych polskich podmiotów (więcej tutaj, tutaj i tutaj), głównie usługowych (w sekcji Trading Desk), mamy też już kilka lokalnych, raczkujących technologii. Głównie w retargetingu. Z drugiej strony coraz więcj (praktycznie wszystkie) tradycyjne agencje wprowadzają do swojej oferty RTB. Sam termin okazuje się dosyć pojemny bo różne podmioty rozumieją pod nim zarówno retargeting jak i kupowanie taniego zasięgu / kliknięć czy wreszcie wykorzystanie danych o użytkownikach. Gros tych działań sprowadza się do mniej lub bardziej skomplikowanego retargetingu.

Bariery rozwoju RTB dostrzegają zarówno agencje jak i wydawcy, ale to ci drudzy blokują zwiększenie budżetów. Zrozumiałe są obawy wydawców związane z wprowadzeniem sprzedaży zautomatyzowanej. Ale odpowiedzią na nie powinny być konkretne działania zapobiegające (i jeszcze tutaj i tutaj) a nie blokowanie tego kanału sprzedaży. Niechęć do udostępniania powierzchni do systemów RTB wiąże się też często z reakcją „bo to są grosiki”. To, że ktoś zarabia grosiki jest pochodną przyjętej strategii a nie ogólnej biedy RTB. Programmatic nie jest magicznym rozwiązaniem, które spowoduje że najgrosza powierzchnia nagle zacznie generować kosmiczne przychody. Przeznaczając małą pulę najgorszej powierzchni zarobi się na niej owe grosiki. Świadomie kształtując strategię sprzedaży w RTB można osiągać realne i istotne przychody. Wiem z doświadczenia. Wymaga to pracy i zaangażowania, nie dzieje się samo. Jest to inny typ pracy niż przy sprzedaży direct, ale trzeba tę pracę wykonać, żeby zarabiać więcej. Plus jest taki, że sprzedaż direct wymaga ciągłego dużego nakładu pracy, wyprocowanie metod optymalizacji – procentuje i z czasem wymaga mniej zaangażowania.

Budżety w RTB rosną i będą rosły. W Polsce też. Tego trendu nie da się uniknąć poprzez negację i „przeczekanie”. I te budżety pójdą do AdExchanges. Kto udostępni swoją powierzchnię – zarobi. Kto uważą, że jego to nie dotyczy albo stawia absuradalne, zaporowe stawki, będzie wypadał z biznesu. I wydawcom, i agencjom bardziej opłaci się partnerskie podejście a nie blokowanie programmatic w imię chwilowego utrzymania status quo.
I zapraszam do pobierania mapki. Uwagi, tradycyjnie, w komentarzach albo na profilu na fb. Mapkę znajdziecie też w nowym numerze Marketer+, w sprzedaży od 15 maja.

Przeczytaj również:

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *